sobota, 28 sierpnia 2010

Nasz powszedni. Chleb.

Oj, długo, długo mnie tu nie było! Przepraszam Was wszystkich. Miałam na głowie przeprowadzkę, a później doskwierał mi totalny brak czasu, aż do teraz. Wróciłam, na dobre. :)

Cieszycie się z końca wakacji, początku szkoły ? Osobiście nie mogę się doczekać rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Wakacje w tym roku naprawdę mnie zmęczyły. Tęsknię za obowiązkami, ciężkimi powiekami o 6 rano, popołudniowymi drzemkami po babcinym obiedzie i w sumie za stertą książek i zeszytów. Chciałabym wreszcie odrobić jakąś pracę domową. Przede mną nowa szkoła, nowe środowisko. Znane, a jednak nowe miasto - Olsztyn. Szczerze ? Niesamowicie tęsknię za Łodzią, moim rodzinnym, wyjątkowym miastem, które zawsze będzie moim miejscem. Olsztyn jest mi obcy. Zawsze był tylko krótkim epizodem na wakacje, aż nagle ma się stać moim stałym adresem, tzw. miejscem zamieszkania.


Chrupiący na zewnątrz, delikatny w środku, ciepły, czule otulający podniebienie.
Chleb. Na drożdżach. Pełnoziarnisty. Z miodem.

Składniki :

20 g świeżych drożdży
1/4 szklanka ciepłego mleka (na zaczyn)
1 szklanka mąki pszennej 500
2 szklanki mąki pszennej razowej
1 szklanka wody
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka miodu
1 łyżka soli


Drożdże rozkruszyć, zalać ciepłym mlekiem, delikatnie zamieszać by się rozpuściły. Dodać szklankę mąki pszennej 500 i odstawić na 15 minut. Dodać mąkę razową oraz wodę, sól, oliwę i miód. Dokładnie wyrobić, aż ciasto stanie się elastyczne i nie będzie przylepiać się do dłoni. Odstawić na 30 minut. Uformować bochenek i odstawić jeszcze na 15 minut aż pięknie wyrośnie. Naciąć chleb by nie pękał podczas pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 45 minut. 

(Przepis pochodzi z programu "Rewolucja na talerzu" odc. 8)




6 komentarzy:

asieja pisze...

cieszę się, że wracasz. i już nie znikaj na tak długo ((:
teraz jesteś trochę bliżej mojego Domu, bo w tym samym województwie. ale za chwilę i ja znów ucieknę do mojego - nie mojego (bo póki co studenckiego) dalej. to fajny czas, nauka z dala od Domu.
a zapach chleba to ten najpiękniejszy.

101 Smaków pisze...

Widzę, że tez jesteś młodą kucharką ;). Ja również jestem nastolatką, ale młodszą, 14 lat kończę we wrześniu. Mimo wieku rówież gotuję, piekę, smażę... Uwielbiam to ;)).
jedziesz do liceum do innego miasta? Również bym chciała się tak wybić z mojego miasteczka, ale wiesz co mi przyszło pierwsze na myśl o internacie? Brak własnej kuchni i możliwości do pieczenia.

Patsy pisze...

Cześć! :) Tak, przeprowadziłam się z Łodzi do Olsztyna, o zgrozo. Wróciłabym do Łodzi gdybym tylko mogła. Rodzice przenieśli tutaj swoją firmę, więc przenieśliśmy się całą rodziną. :) Plus z tego taki, że mam bliżej do morza. :) No i.. mam większą kuchnię! :)

101 Smaków pisze...

Całkowicie się z Tb zgadzam ;). Od małego to uwielbiałam. Zawsze kradłam mamie ciasto, wałek i swoje wycinanki robiłam, aż w końcu kupiła mi wałek, taki plastikowy :). niedawno używałam go do robienia kolczyków z modeliny (żeby wygładzić), bo jest plastikowy, ale teraz przekazuję go kolejnemu pokoleniu - córce kuzyna, bo też lubi się bawić w cieście :)). Chyba u nas w rodzinie to rodzinne, od strony mamy każdy jest specem w gotowaniu ;).
Również dodaję do linków (:

Ja tylko nie mam z kim bawić się w kuchni. Chba, że z moją koleżanką, ale obecnie jest na diecie, więc tylko dukanowe rzeczy są dozwolone. Ale też jest dużo produktów, które można wyjąć z piekarnika i które przy okazji są dietetyczne :)).
pozdrawiam.

Agnieszka pisze...

Ja cały czas poszukuję swojego chleba idealnego, który jednocześnie stałby się tym powszednim, najczęściej robionym. Przepis kojarzę, a Twój chlebek wygląda bardzo zachęcająco. Pozdrawiam :)

101 Smaków pisze...

Tak, publikuję swoje rzeczy i jednocześnie przyjmuję zamówienia i sprzedaję na http://mojehendmejdy.fbl.pl . To jedynie bransoletki, ale mam też kilka kolczyków ;). I mam zamiar zając się decoupage, bo te wszystkie szkatułki, kolczyki i inne drobiazgi mnie zachwycają ;)

mój tata jak coś robi to po azjatycku lub łazanki ;d(to on zawsze je robi, mama nigdy). Mama za to ostatnio przestała gotować, ja przejęłam pałeczkę. Ale ja się bardziej wypiekami zajmuję. Nie umiem robić takich typowo polskich rzeczy, jak np flaczków, rosołu. A te rzeczy ona ostatnio robiła ;)